Ciągłe przepychanki między Jerome'em Powellem a Rezerwą Federalną wprawiają giełdę w osłupienie i szkodzą gospodarce. Czas ich zamknąć.

Reklamy

Rezerwa Federalna ma problem z członkami rodziny publicznej.

Aby powstrzymać rosnącą inflację, Fed próbował zatwierdzić swoje plany walki z gwałtownie rosnącymi stopami procentowymi, przedstawiając je inwestorom i rynkom gospodarczym. Aby polityka finansowa i podwyżki stóp procentowych przyniosły skutek, rynki muszą ewidentnie poprzeć żądania Fed i spaść w odpowiedzi na te cele. Jednak ostatnie komunikaty prezesa Jerome'a ​​Powella i innych przedstawicieli Fed są zagadkowe – i lepiej obserwować znaczące zmiany na rynku latem, aby przekonać się, jakie błędy popełniono.

To problem niełatwy dla Powella i Fed, ale dla gospodarki. Jeśli inwestorzy przestaną zwracać uwagę na Rezerwę Federalną, nawet idealne podejmowanie decyzji przez Federalny Komitet Otwartego Rynku (FOMC) – główny komitet wydatków Fed – może prowadzić do tragicznych w skutkach błędów: będzie albo zbyt jastrzębie, albo zbyt gołębie. Aby faktycznie osiągnąć pożądany poziom zacieśnienia i obniżyć inflację bez utraty kontroli nad systemem, Rezerwa Federalna musi uporządkować sposób komunikacji z rynkami.

granie w grę wideo oczekiwań

Rynki z natury patrzą w przyszłość, przewidując ścieżkę rozwoju korporacji lub kolejne lata boomu gospodarczego. Aby skierować gospodarkę w stronę pożądanych rezultatów, Fed działa w ten sposób, koncentrując się na przyszłości, korzystając z prognoz fiskalnych. W trakcie negocjacji sytuacji finansowej rynki biorą pod uwagę dalsze działania Fed i innych dużych banków. Sygnalizując przyszłe cięcia wydatków, Fed ma nadzieję wysłać sygnał, który zachęci firmy do zatrudniania i inwestowania, a gospodarstwa domowe do większych wydatków – co poprawi klimat gospodarczy. Sygnalizując zbliżające się podwyżki stóp procentowych, Fed ma nadzieję na stopniowy wzrost cen aktywów i osłabienie zaufania, ograniczając wydatki z pomocą konsumentów i przedsiębiorstw.

Wykorzystanie sytuacji fiskalnych do modulacji systemu finansowego okazało się w przeszłości niezwykle cenne dla Fed. Po międzynarodowym kryzysie finansowym stopy procentowe były już na poziomie zerowym, więc istniały ograniczenia co do tego, jak bardzo Fed mógł jeszcze bardziej naciskać na system finansowy. Jednym z rozwiązań było zasygnalizowanie zamiaru utrzymania stóp procentowych na niskim poziomie, chyba że system finansowy będzie dokonywał bardziej agresywnych zakupów – strategia znana jako forward assistance. Sygnały forward umożliwiły rynkom inwestowanie po niskich kosztach w dłuższej perspektywie, co pomogło utrzymać silny rynek akcji i niskie oprocentowanie kredytów hipotecznych, chociaż Fed nie mógł dalej obniżać stóp procentowych.

W innych okresach ta sygnalizacja również nie trwała długo. Kiedy Fed zaczął podnosić ceny w 2004 roku, krajowe stopy procentowe długu dla większości sektorów faktycznie stały się bardziej elastyczne. Od czerwca 2004 roku do września 2005 roku zarówno rentowność obligacji korporacyjnych, jak i opłaty za kredyty osobiste spadły o około pół punktu procentowego, podczas gdy główny koszt działalności Fed wzrósł z 1% do 3,75%. Rynki tego nie zrozumiały i w rezultacie wysiłki Fed mające na celu stopniową transformację systemu gospodarczego i uczynienie wzrostu gospodarczego z lat 2000. bardziej zrównoważonym zakończyły się porażką. To niepowodzenie niewątpliwie sprawiło, że recesja globalnego kryzysu fiskalnego była znacznie gorsza, niż byłaby w przeciwnym razie. 

Mamy tu do czynienia z brakiem komunikacji.

Obecnie Fed i inne istotne banki starają się zakomunikować rynkom, że zamierzają zaostrzyć politykę w celu kontrolowania inflacji. Teoretycznie rezultatem jest ochłodzenie gospodarki i niższe ceny. Jednak zamiast kierować rynkami za pomocą korzystnej czytelności lub niejednoznaczności, Fed udzielił im tego lata ogromnego wsparcia, wykorzystując nieporozumienia i sprzeczności. Powell i inni członkowie FOMC składali oświadczenia, które albo wzajemnie się wykluczały, albo skrajnie różniły się od przestarzałych komunikatów. Doprowadziło to do zabójczego rozdźwięku między tym, czego chce Fed, a tym, czego oczekują rynki. Nawet patrząc na krzywą, tego lata doszło do szokujących błędów w komunikacji, które wskazują na potrzebę refleksji nad sposobem komunikacji.

Weźmy na przykład czerwcowe posiedzenie FOMC: pomimo wielotygodniowych sygnałów ze strony Fed o planowanym podniesieniu cen o 0,50%, „Wall Street Journal” na kilka dni przed posiedzeniem doniósł, że FOMC zmienił plan i zamiast tego podniósł stopy procentowe o 0,75% – była to największa podwyżka stóp procentowych na posiedzeniu od 1994 roku. Wyjaśniając tę nieoczekiwaną zmianę, Powell powołał się na sondaż, który ostrzegał, że oczekiwania Amerykanów co do przyszłej inflacji są zbyt wygórowane, by można było się nimi pocieszyć. Jednak sondaż ten objął zaledwie kilkaset osób i został później zrewidowany, co okazało się fałszywym alarmem.

Powell zmienił miarę inflacji, którą Fed uważniej obserwuje: inflację bazową, obejmującą towary o zmiennych kosztach, takie jak energia i żywność, lub inflację bazową, która pomija te kategorie, próbując zmierzyć presję na stopy procentowe. Na czerwcowym posiedzeniu Powell odpowiedział na pytanie o to, na jakim ratingu inflacji Fed skupi się, definitywnie wskazując na “inflację zdolną do inflowania”. Jednak miesiąc później, gdy ceny benzyny i wydatki na posiłki zaczęły ponownie spadać, Powell doradził i stwierdził, że “inflacja bazowa jest zasadniczo znacznie lepszym wskaźnikiem inflacji obligacji i całej inflacji w przyszłości” – co jest przeciwieństwem stanowiska, jakie zajął na nieaktualnym już posiedzeniu.

Zirytowani obserwatorzy rynku z pewnością przewrócą oczami na każdego, kto jest niezadowolony, gdy przedstawiciele Rezerwy Federalnej mówią bez względu na to, z której strony. Jednak ci sami siwowłosi obserwatorzy rynku byli najwyraźniej zaskoczeni przygotowanymi wypowiedziami Powella na lipcowym posiedzeniu FOMC, kiedy stwierdził, że “prawdopodobnie właściwe będzie spowolnienie tempa wzrostu” wskaźników aktywności gospodarczej. To rzeczywiście logiczne spostrzeżenie, że najszybsze tempo zacieśniania polityki pieniężnej od dekad nie będzie trwało w nieskończoność. Jednak, stwierdzając to wprost, Powell dał rynkom okazję do przyjęcia znacznie więcej.

Te kapcie doprowadziły do chaosu na rynkach. Wydatki na akcje gwałtownie spadły po spotkaniu w połowie czerwca, ale gwałtownie wzrosły po kolejnym spotkaniu, co zdawało się sygnalizować, że w zasadzie zakończył się okres największych wzrostów cen. Spread między obligacjami szkodliwymi a obligacjami o niskim ryzyku również się załamał. Brzmi to jak dobra wiadomość, ale w rzeczywistości stanowi zakłócenie w sposobie, w jaki polityka fiskalna jest ukierunkowana na łagodzenie klimatu gospodarczego.

Aby sprostować rynkowe założenie, że najgorsze podwyżki cen miały już miejsce, Powell i inni członkowie FOMC spędzili tygodnie, próbując przekonać inwestorów, że mimo wszystko są zdecydowani podnieść ceny, aby utrzymać inflację pod kontrolą. Podczas dorocznego sympozjum poświęconego relacjom ekonomicznym w Jackson Gap w stanie Wyoming, w sierpniu, przewodniczący próbował odwrócić euforyczną tendencję na rynku z końca lipca i początku sierpnia, surowo przypominając słuchaczom, że ograniczenie inflacji będzie wymagało od Fed “przeniesienia pewnego bólu” na gospodarkę.

Nie oznacza to bynajmniej, że wszystkie rynki nie poszły w ślady Fed. Rentowności dwuletnich obligacji skarbowych, które w przybliżeniu odpowiadają cenom rynkowym stopy procentowej polityki pieniężnej rządu federalnego na 12 miesięcy do przodu, regularnie rosły. Choć zdarzały się wzloty i upadki, przejście od stopy poniżej 0,751 TP3T pod koniec ostatnich 12 miesięcy do prawie 4,1 TP3T dzisiaj było wyjątkowo płynne i stabilne. Jednak uporządkowany obieg papierów wartościowych skarbowych, w porównaniu z trwającym chaosem na rynku akcji i obligacji korporacyjnych, podkreśla niezdolność Fed do realizacji swoich planów.

Dobra wiadomość jest taka, że rynek obligacji jest przekonany, że FOMC zwycięży w walce z inflacją, a badania konsumentów i agencji wskazują, że oczekiwania inflacyjne spadły w ostatnich miesiącach wraz z wydatkami na paliwa. Fed jest w gruncie rzeczy wiarygodny, ale FOMC znacznie utrudnia sobie istnienie, zmieniając swój scenariusz.

przede wszystkim przejrzystość

Tego lata FOMC wyciąga jasną lekcję: komunikacja wydaje się nie działać tak, jak powinna. Konkretne prognozy lub pewne aspekty koncentracji są karane przez zmienność i niezrównoważone pozycjonowanie. Znacznie mniej konwencjonalna komunikacja byłaby inteligentna dla Fed. 

Od czerwca 2017 roku, kiedy zacząłem śledzić wszystkie publicznie dostępne komentarze uczestników FOMC, mówca Fed wypowiadał się publicznie więcej niż raz dziennie – i nie dotyczy to protokołów z posiedzeń Fed ani podobnych materiałów informacyjnych czy komunikatów prasowych. Powell zaczął również organizować osiem konferencji prasowych na temat stóp procentowych rocznie, dwa razy więcej niż w 2018 roku. Gdyby uczestnicy FOMC wypowiadali się znacznie mniej, mogłoby to znacznie ograniczyć pole do nieporozumień.

Fed wielokrotnie był obsługiwany w sposób zorganizowany, publicznie dyskutując o swoim podejściu politycznym, gdy nie był już w stanie gwałtownie zacieśniać polityki pieniężnej. Wraz ze zmianą klimatu gospodarczego zmieniła się również komunikacja Fed. Mniej znaczy więcej – i to powinno wystarczyć, aby osiągnąć cel informowania rynków i opinii publicznej bez wywoływania zamieszania.

George Pearkes jest globalnym strategiem makroekonomicznym dla społeczności inwestorów indywidualnych.

Jéssica Esteves
Jessiki Esteves
Nazywam się Jéssica Esteves i jestem autorką artykułów z dyplomem dziennikarstwa od 2021 roku. Mieszkam w Itu, SP i mam 28 lat. Współpracuję z blogami, pisząc teksty na temat technologii, dobrego samopoczucia i stylu życia, zawsze starając się dodawać wartość do życia ludzi. Moje teksty są jasne i przystępne, co jest wynikiem dokładnych badań. Moją pasją są koty, które przynoszą mi inspirację i radość. Zależy mi na pozytywnym wkładzie w społeczność internetową, tworząc treści, które są prawdziwymi narzędziami transformacji i rozwoju osobistego dla moich czytelników.