Reklamy
“Narodowy dostawca usług zdrowotnych był wzorem dla entuzjastów medycyny społecznej na całym świecie” – pisze Sally … [+] Pipes. “Mimo że wszystko się rozpadło”.”
Getty
Wspaniała Wielka Brytania ma nowego króla, nowego premiera — i nową katastrofę gospodarczą.
Globalny indeks S&P wskazuje, że kraj jest już w recesji. Inflacja wynosi 9,91 pensa za 3 funta, czyli mniej niż w USA. Funt drastycznie osłabił się w stosunku do dolara amerykańskiego, a dług publiczny rośnie.
Ale przynajmniej Brytyjczycy potrafią liczyć na swoim historycznym urządzeniu do opieki zdrowotnej w ramach systemu opieki zdrowotnej, od 74 do 12 miesięcy, czyli na ogólnokrajowej służbie zdrowia, prawda? W zasadzie już nie.
NHS stoi w obliczu katastrofy cenowej i związanej z opieką osobistą. Sytuacja może się jeszcze pogorszyć, ponieważ rząd rozważa cięcia wydatków, aby kontrolować inflację i zrekompensować planowane zimowe dopłaty do energii.
Z powodu tego, co jeden z ekspertów określił jako “największą katastrofę kadrową w historii” – ogromny niedobór lekarzy i pielęgniarek – NHS ma obecnie zaległości sięgające 6,8 miliona osób. Zdesperowani pacjenci robią, co mogą, aby zdobyć leki: kupują je na najbardziej oddalonych rynkach.
Najgłębsze ubezpieczenie zdrowotne to w Wielkiej Brytanii więzienie. Około 111% Brytyjczyków ma prywatne ubezpieczenie. I teraz nie jest to już tylko domena zamożnych. W zeszłym roku każdy ze 101% najbiedniejszych i najbogatszych Brytyjczyków przeznaczył mniej więcej taki sam procent swoich tygodniowych składek na większość domowych usług medycznych – mimo że ich rząd rzekomo oferował je za darmo.
Czas oczekiwania na publiczną opiekę zdrowotną jest katastrofalny. Około jedna trzecia brytyjskich pacjentów na listach oczekujących na potencjalnie ratującą życie opiekę kardiologiczną znajduje się na liście oczekujących od ponad czterech miesięcy. To około dziewięćdziesiąt pięć tysięcy Amerykanów.
Bardziej przystępne cenowo: sześćdziesiąt jeden procent pacjentów NHS otrzymuje leki po urodzeniu w ciągu 18 tygodni od daty odniesienia. Ponad 377 000 brytyjskich pacjentów czekało na leki ponad rok. Ponad 2800 czekało ponad dwa lata.
Badania szczegółowo opisujące, co muszą znosić pacjenci i ich rodziny, są poruszające. W sierpniu mężczyzna zmarł w karetce w Norwich, czekając sześć godzin na przyjęcie do placówki medycznej. Personel medyczny nie mógł znaleźć dla niego materaca.
Najprawdopodobniej nie jest to zaskakujące. Według badań Kings Fund, brytyjskiego think tanku, liczba łóżek w oddziałach NHS w Anglii spadła o ponad połowę w ciągu ostatnich 30 lat, mimo że zakres pacjentów znacznie się poszerzył.
Nie ma wątpliwości, zadowolenie społeczeństwa z urządzenia produkowanego przez brytyjski rząd jest najniższe od 1997 roku – zaledwie 36%, według współczesnych badań. Jednak zdecydowana większość Brytyjczyków popiera utrzymanie “darmowości” leków od urodzenia, mimo że ten start jest nieustannie opóźniany.
A “darmowe” to pojęcie względne. Opłaty NHS dla podatników rosną. Dziesięć lat temu wydatki na sektor opieki zdrowotnej i społecznej – z których większość przypada na NHS – wynosiły około stu dwudziestu pięciu miliardów funtów. W tym roku sięgnęły stu dziewięćdziesięciu miliardów funtów – wzrost o 521 TP3T.
Według danych Banku Światowego, ponad 171 TP3T wydatków na opiekę zdrowotną w Anglii pochodzi z własnej kieszeni. Dla porównania, w Stanach Zjednoczonych wydatki z własnej kieszeni stanowią zaledwie 111 TP3T średnich wydatków na fitness.
Ogólnonarodowy system ubezpieczeń zdrowotnych był iluzją dla fanatyków socjalistycznej medycyny na całym świecie. Ale z pewnością się rozpada. Niezależnie od tego, czy chcą, czy nie, Brytyjczycy, zwracając się ku bardziej krajowemu rynkowi opieki zdrowotnej, sygnalizują, że ich system opieki zdrowotnej skorzystałby na dawce amerykańskiej wolnej przedsiębiorczości.
Doświadczenia naszych przyjaciół zza oceanu pokazują, że Stany Zjednoczone powinny promować alternatywy i konkurencję w naszym systemie opieki zdrowotnej, a nie przechodzenie na system jednolitego płatnika, w którym rząd jest jedynym ubezpieczycielem.