Banker Pay Unchained: bonus dla brytyjskiej gospodarki?

Reklamy

Cztery dni przed Bożym Narodzeniem 2015 roku na moim biurku wylądował 173-stronicowy dokument internetowy. Był pełen ogromnych i dezorientujących sformułowań, takich jak ‘konsolidacja ostrożnościowa', ‘bufory wypłacalności' i ‘mechanizmy korekty ryzyka ex post', i miał siać spustoszenie w głównych europejskich instytucjach finansowych.

Niejasny tytuł dokumentu odzwierciedlał jego pochodzenie, wynikające z wieloletnich dialogów, badań i konsultacji na temat sposobów ograniczenia nadużyć w globalnym handlu bankowym po kryzysie finansowym z 2008 roku. Instrukcje dotyczące rozsądnej polityki wynagrodzeń na mocy art. 74 ust. 3 i 75 ust. 2 dyrektywy 2013/36/UE oraz ujawnienia na mocy art. 450 rozporządzenia (WE) nr 575/2013 obejmują 326 oddzielnych paragrafów wytycznych, ale miały ważniejszy cel: ochronę pułapu premii dla bankowców z UE. Ponadto mogły one zwrócić uwagę na wewnętrzne funkcjonowanie największych banków europejskich, które nigdy nie miały takich ram regulacyjnych i nie były bardziej zaznajomione z ingerencją w sposób wynagradzania swoich pracowników.

Okładka została zaprojektowana wysoko nad centrum finansowym wschodniego Londynu, na 46. piętrze prostokątnego budynku 1 Canada, najwyższego budynku w Canary Wharf i siedzibie Urzędu Nadzoru Bankowego ECU, instytucji regulującej działalność ECU, w budynku symbolizującym deregulację finansową ery Thatcher i nieokiełznany rozkwit branży po reformach Wielkiego Wybuchu. Dokument dotarł tu niczym przedświąteczny łańcuszek dla regulatorów i firm konsultingowych w całej Europie, które miały spędzić wiele kolejnych lat, próbując zrozumieć, co one właściwie zakładają dla bankierów i firm finansowych.

W rzeczywistości większość banków nie miała zielonego pojęcia, jak sobie z tym poradzić. Zarządzanie listą płac stało się obowiązkiem działu kadr firmy, który przestał słynąć z zatrudniania najbystrzejszych umysłów w branży, a dział ten zmagał się z tym, jak zorganizować swoją bieżącą pracę w obliczu mnóstwa nowych sugestii. W końcu zwrócili się do dużych firm konsultingowych, takich jak ta, w której pracowałem, i podpisali z nimi sześć umów, aby dowiedzieć się, co to wszystko oznacza w ich imieniu (nie byliśmy pewni, ale wzięliśmy fundusze i zrobiliśmy, co mogliśmy).

Historia trwa dalej.

Limit określał stosunek wynagrodzenia stałego do zmiennego: premia bankiera nie mogła być wyższa niż dwukrotność miary jego zysków. Limit najlepiej sprawdzał się w przypadku “MRT” lub “zleceniobiorców okazji inwestycyjnych”: osób, które miały wpływ na przeznaczenie znacznej części kapitału instytucji finansowej. Logika uległa zmianie – bankierzy otrzymywali wyższe premie, inwestując w coraz bardziej ryzykowne kursy kapitału, aby osiągnąć wyższe zyski – kluczowy czynnik w hobby, które doprowadziło do załamania finansowego. Niższa premia oznaczała, że “zleceniodawcy okazji inwestycyjnych” unikali podejmowania ryzyka związanego z inwestycjami, a banki stopniowo dążyły do osiągnięcia umiarkowanych zysków, inwestując w wyjątkowo silne aktywa, nie powodując przy tym załamania koniunktury.

Limit spotkał się z silnym sprzeciwem, gdy tylko londyńscy finansiści się o nim dowiedzieli. George Osborne, ówczesny kanclerz skarbu, natychmiast przejął pałeczkę i walczył z rządem europejskim o jego zniesienie – a przynajmniej o znalezienie jakiegoś wyjątku dla Londynu. Osborne posunął się nawet do insynuacji, że limit stał się nielegalny. Skarżył się na “źle opracowane propozycje”, które “są całkowicie autodestrukcyjne” i “podnoszą teraz pensje bankierów, nie obniżając ich”. Argumenty Osborne’a zostały z łatwością obalone przez doradcę Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, po czym kanclerz niespodziewanie ustąpił, a nowe propozycje stały się prawem. Przestrzeganie ich może kosztować setki tysięcy funtów i wiele godzin pracy w restrukturyzacji wewnętrznych operacji banków (wliczając moje własne wysiłki).,

Niezależnie od swojej mocnej retoryki, Osbourne później walczył o to, by Wielka Brytania pozostała w Unii Europejskiej aż do referendum w sprawie Brexitu w 2016 roku. Nawet po tym, jak Wielka Brytania zagłosowała za wyjściem, kolejne konserwatywne rządy – i kolejni kanclerze – nie zawracali sobie głowy odgrzebywaniem starych argumentów dotyczących premii bankierów. W 2020 roku napisałem do brytyjskiego organu nadzoru finansowego, Urzędu Regulacji Ostrożnościowej (PRA), aby sprawdzić, czy pojawią się jakieś zmiany w proponowanych limitach. Odpowiedź agencji brzmiała ‘nie': PRA nie zrobi nic więcej, aby utrudnić Londynowi uzyskanie ‘równoważności' – statusu regulacyjnego przyznawanego przez UE, który może złagodzić ograniczenia w przenoszeniu usług finansowych z Europy. Pomimo ich pragnienia,

(Simon Walker/Ministerstwo Skarbu Państwa)

Dlatego też niespodzianką było, gdy w zeszłym miesiącu, w czasie wojny na Ukrainie, inflacji najwyższej od 40 lat i recesji na horyzoncie, nowy kanclerz Wielkiej Brytanii zdał sobie sprawę, że nadszedł już czas na odkopywanie historycznych argumentów na temat wynagrodzeń w instytucjach finansowych.

Ale wyciągnął ich z tego. Zaledwie kilka dni po rozpoczęciu nowej pracy Kwasi Kwarteng był na polu dyspozytorskim w Izbie Gmin i ogłosił, że sprawa została zamknięta. “Chcemy, żeby międzynarodowe banki tworzyły tu miejsca pracy, inwestowały tu i płaciły podatki tu, w Londynie, a nie w Paryżu, już nie we Frankfurcie, nie w Wielkim Jabłku” – krzyknął do nieco odległej publiczności.

“Cały limit premii został zmieniony, aby zwiększyć podstawowe pensje bankierów lub wesprzeć przedsięwzięcia poza Europą. Nigdy nie ograniczał on całkowitego wynagrodzenia, więc nie będziemy tu siedzieć i udawać, że jest inaczej. Pozbędziemy się go”.”

Sprzeciw Kwartenga wobec ograniczenia premii wynika z kilku odrębnych przesłanek. Po pierwsze, z libertariańskiego instynktu unikania ingerencji w sposób, w jaki szef zarządza firmą. Po drugie, z przekonania, że przepisy są uciążliwe: mniej propozycji prowadzi do większej innowacyjności i szybszego boomu. Po trzecie: zniesienie ograniczenia i tak nie zmieniłoby poziomu wynagrodzeń bankierów.

Pierwszy argument: może to mieć pewien zakres. Żadna inna branża nie musi zmagać się z tak ogromną ilością przepisów, decydując się na nagrodzenie pracownika za świetną pracę. W żadnym innym zawodzie pracownik nie musi zapoznawać się ze stu siedemdziesięciostronicowym zbiorem przepisów za każdym razem, gdy przeprowadza ocenę efektywności. Oczywiście celem tych przepisów jest przewidywanie ryzykownych decyzji, ale trudno je stworzyć, jeśli przyczyniły się do podjęcia takiego wniosku, a zatem trudno uzasadnić ich istnienie.

Kwarteng może mieć również pewien wpływ na drugi argument. Wzrost europejskich banków w ciągu ostatniej dekady w porównaniu z ich amerykańskimi odpowiednikami jest znikomy. W latach 2008–2018 ‘powrót do sprawiedliwości', kluczowy wskaźnik sukcesu instytucji finansowej, stał się w Stanach Zjednoczonych mniej więcej dwukrotnie wyższy niż w Europie. Przyczyny tego są skomplikowane, ale europejskie przepisy prawdopodobnie nie pomogły w zniwelowaniu tej różnicy. Choć obciążenia finansowe wynikające z przepisów są przestarzałe, istnieją również obciążenia ludzkie. Bank zatrudniający garstkę osób podejmujących znaczne ryzyko potrzebuje teraz armii inspektorów ds. zgodności, aby zapewnić, że ich wypłaty nie naruszają prawa. Coś w tym wydaje się nieco szalone. To…'

Kwarteng ma niemal na pewno rację w trzecim argumencie. ECU nigdy nie ustala maksymalnego limitu zarobków w sektorze zasobów finansowych – w takim przypadku uznanie, że informacja o ‘limitach premii' jest błędna. Skale płac w instytucjach finansowych niewiele się z tego powodu zmieniły. W Deutsche Banku, jednym z największych banków w Europie, typowe stawki wynagrodzenia na pracownika w 2021 roku były o około 251 TP3T wyższe niż w 2009 roku – z pewnością stopnie płac wzrosły o 101 TP3T w ciągu 12 miesięcy w roku w 2016 roku, czyli w pierwszym roku wprowadzenia limitu.

Istnieją zatem dość mocne argumenty, przynajmniej teoretycznie, za zniesieniem limitu premii bankowych w obecnej formie. Problemem z rezolucją Kwarteng jest jednak moment jej wprowadzenia. Jedną z przyczyn jest nieświadomość i nałożenie limitu na wypłaty bankowe, gdy dziesiątki milionów Brytyjczyków od dawna strajkuje, protestując przeciwko realnemu obniżeniu płac – to w gruncie rzeczy hazard polityczny. Inną kwestią jest jednak ponowne wprowadzenie zachęty do podejmowania ryzyka w tak niepewnym stanie gospodarczym – to ogromny hazard finansowy.

Europejscy regulatorzy również byli w błędzie, sądząc, że to premie zniweczyły główny efekt domina, prowadząc niemal do upadku systemu gospodarczego. Nadszedł jednak czas, aby ponownie rozważyć ich poglądy i zweryfikować tę tezę. To, że Kwarteng postrzega zagrożenia jako nagrody, przeczy zdrowemu rozsądkowi.

W obecnym klimacie deregulacja płatności bankowych nie jest powszechnie zalecana jako sposób na wyjście z recesji – ani w Wielkiej Brytanii, ani w Europie, ani gdzie indziej. O ile wiem, banki same nie traktują tego poważnie. To kompletny błąd.

Niecały miesiąc po ogłoszeniu utworzenia tzw. mini-funduszy, Kwarteng został zwolniony. Jego następca, Jeremy Hunt, ma teraz szansę wybrać elementy polityki mini-finansów, które zostaną z nim wdrożone. Cofnięcie decyzji o zniesieniu limitu premii dla bankierów nadal powinno być dość ważne.

Jéssica Esteves
Jessiki Esteves
Nazywam się Jéssica Esteves i jestem autorką artykułów z dyplomem dziennikarstwa od 2021 roku. Mieszkam w Itu, SP i mam 28 lat. Współpracuję z blogami, pisząc teksty na temat technologii, dobrego samopoczucia i stylu życia, zawsze starając się dodawać wartość do życia ludzi. Moje teksty są jasne i przystępne, co jest wynikiem dokładnych badań. Moją pasją są koty, które przynoszą mi inspirację i radość. Zależy mi na pozytywnym wkładzie w społeczność internetową, tworząc treści, które są prawdziwymi narzędziami transformacji i rozwoju osobistego dla moich czytelników.