Reklamy
“Sprzedaż na najwyższym poziomie w porównaniu, powiedzmy, z Brazylią”.”
Wasz felietonista nie poświęcał zbyt wiele uwagi brazylijskiemu systemowi finansowemu; co ciekawe, ostatnio pojawiły się oznaki, że inflacja osiągnęła szczyt.
Ale gra na spadki w australijskich bankach? Jest pan pewien, panie Hartnett?
Czytelnicy zrozumieją, że autorzy niniejszego felietonu bardzo wysoko oceniają pracę Hartnetta; może i jest on draniem, ale dogłębnie przestudiował otoczenie i pozostaje bardzo zaniepokojony tym, co ma nadejść, co w tym tygodniu opisał jako “szybki szok inflacyjny i powolny szok recesyjny”.
Twierdzi, że “nominalny boom jest nadal napędzany inflacją, bodźcami fiskalnymi i wcześniejszym okresem akumulacji bogactwa”, ale nadchodzi recesja, która zaczyna się w Europie i rozprzestrzenia na USA.
Hartnett uważa, że utrzymująca się inflacja doprowadzi do tego, że Rezerwa Federalna podniesie stopy procentowe do 4% i utrzyma je na tym poziomie, być może, aż do 2024 r., kiedy to inflacja w końcu powróci, w przeciwieństwie do celu Rezerwy Federalnej wynoszącego 2%.
Koszty mieszkań rosną na całym świecie i Hartnett ma rację: spadek wydatków w Australii jest ponury.
Dane z ostatniego tygodnia pokazały, że ceny mieszkań w Australii spadły w sierpniu w najszybszym tempie od czterdziestu lat (jest nawet gorzej niż Pan przypuszcza, Panie Hartnett!), obniżając się o 1,61 TP3T w ośmiu stolicach w sierpniu, co stanowi spadek o 4,2 procent w stosunku do kwietnia.
W teorii tej z pewnością kryje się przekonujący zdrowy rozsądek, że tam, gdzie rosną wydatki na mieszkanie, tam też pójdą w ich ślady australijskie banki – obciążone po uszy kredytami hipotecznymi.
Co więcej, można wysunąć argument, że obecny cykl opłat za korzystanie z condominium może różnić się od cykli obserwowanych w ciągu ostatnich 25 lat, kiedy to zasadniczo następował spadek opłat 10%, po którym następowało krótkie ożywienie.
Przy wyższym niż kiedykolwiek poziomie zadłużenia gospodarstw domowych, możliwości poprawy wydatków mogą być znacznie mniejsze niż w przeszłości.
Jeśli Hartnett ma rację co do utrzymującej się inflacji, powrót do ekstremalnie niskich kosztów, które doprowadziły do gwałtownego wzrostu wydatków, jest prawdopodobny. Głębszemu spadkowi wydatków mieszkaniowych mogłoby inteligentnie towarzyszyć wolniejsze ożywienie gospodarcze.
Istnieją jednak powody, dla których australijskie banki również powinny zachować ostrożność w kwestii sprzedaży krótkiej.
Pierwszą z nich jest historia: istnieją powody, dla których zawód ten nazywany jest “zajęciem wdowca”.
Australijscy inwestorzy uwielbiają dywidendy i swoje banki, które należą do naszych najsolidniejszych płatników dywidend. Dlatego też słabości akcji instytucji finansowych są często postrzegane jako okazja do zakupu, zwłaszcza z pomocą inwestorów detalicznych.
Według strony internetowej Shortman, krótkie pozycje w bankach są bardzo małe i wahają się od 0,34% (ANZ) do 1,17% (Westpac i instytucja finansowa Commonwealth). Dla porównania, najchętniej sprzedawanymi akcjami na giełdzie ASX są akcje Flight Center, gdzie 15,4% akcji jest utrzymywanych na krótko.
Jeśli w tych liczbach znajduje odzwierciedlenie jeden aspekt hobby, to jest to CBA (obszar konsumenckiego szaleństwa), w którym okres krótkiego hobby wynosi od trzech do dwunastu miesięcy, pomimo wyraźnie niskiej bazy.
I chociaż ceny mieszkań spadły, banki nie straciły na wartości. Akcje CBA i NAB wzrosły odpowiednio o 2,6% i 4,9%, podczas gdy akcje ANZ zyskały 8,3%, a Westpac spadły o 4,8%.
Odmienną odpowiedzią na pogląd Hartnetta jest to, że banki niewątpliwie wchodzą w okres wzrostu marż w miarę wzrostu wskaźników aktywności.
Analityk banku Citi, Brendan Sproules, twierdzi, że chociaż wzrost zysków banków obserwowany w sezonie wyników finansowych w sierpniu osłabł, częściowo dzięki skutecznej konkurencji w sektorze kredytów hipotecznych, to jednak wynagrodzenia powinny wzrosnąć.
“Szybkie tempo wzrostu nastąpi w czerwcu, lipcu i sierpniu, przy czym oczekiwania dotyczące zgodności będą wyższe, chyba że rok 2023 przyniesie zupełnie inne skutki dla instytucji finansowych w roku fiskalnym 2023 niż w roku fiskalnym 2022”.
“Wczesne sygnały z ANZ i banku Bendigo & Adelaide wskazują, że krótkoterminowy efekt może być dość silny, biorąc pod uwagę fakt, że ceny kredytów hipotecznych i depozytów nie były stabilne w całym okresie stabilizacji. To postawiło zarząd banku w sytuacji, w której musi on publicznie mówić o dźwigni finansowej.”.
“W związku z tym, mając niewiele wstępnych informacji na temat czynników uwzględnionych w prognozach, kupujący opierali się na retrospektywnej dynamice cen kredytów hipotecznych. Uważamy, że będzie to aberracja i dlatego podtrzymujemy nasze pozytywne nastawienie do sektora”.”
Wydatki gospodarstw domowych mają znacznie większy potencjał do spadku. Jednak nie jest już tak jasne, czy działania banku przyniosą oczekiwane rezultaty.