Czy Newcastle jest dokładne w wyścigu - 4? WIĘCEJ: Arsenal rezygnuje z elementów, Precise Madrid i Barcelona utrzymuje tempo

Reklamy

Weekend w UE po raz kolejny zaserwował wszystkim wyborne, pełne dramatyzmu menu, zróżnicowane w najważniejszych ligach. Newcastle pokonało Tottenham na wyjeździe, co dodało wiarygodności ich budowaniu, a powrót Victora Osimhena do Napoli został uświetniony bramką i trzema kolejnymi punktami. W innych ligach Real Madryt i Barcelona odniosły budujące pewność siebie zwycięstwa w La Liga, Bayern Monachium zniwelował stratę do walczącego o utrzymanie Unionu Berlin w Bundeslidze, a cztery nadzieje Liverpoolu zostały zniweczone upokarzającą porażką z Nottingham Forest.

Były też inne wieści dla Dortmundu (powrócił Giovanni Reyna), Milanu i Arsenalu, którzy liczyli na łatwe zwycięstwo w Southampton, ale ostatecznie nie wykorzystali planu z dwiema przerwami, a dwa zasoby się nie sprawdziły. (Zważywszy na transfer Erlinga Haalanda do Manchesteru City, Kanonierzy, spieszcie się).

- Transmisja na ESPN+: LaLiga, Bundesliga, MLS, główne (USA)

Niezależnie od tego, czy jest poniedziałek, czy nie, Gab Marcotti reaguje na najważniejsze momenty światowego futbolu.

Zwycięstwo nad Tottenhamem wprowadza Newcastle do ścisłej czwórki… Czy więc są one prawdziwe?

Istnieje statystyka, która nie dałaby zbyt wielu wskazówek, jeśli chodzi o Premier League. Pomimo wszystkich plotek o stabilności rozgrywek, istnieje pewien element, “wielka szóstka”, która często zajmuje precyzyjne miejsca. W rzeczywistości, biorąc pod uwagę, że w 2005 roku tylko raz w rozgrywkach brał udział klub z własnego podwórka, ta szóstka zajęła cztery właściwe miejsca: stało się to Leicester City w ich lukratywnym, bajkowym sezonie mistrzowskim (2015-16).

Jednak po niedzielnym zwycięstwie Newcastle 2:1 na wyjeździe z Tottenhamem Hotspur, podopieczni Eddiego Howe'a zajmują obecnie czwarte miejsce, a dzięki bogatym właścicielom klubu (saudyjskiemu funduszowi majątkowemu) możliwość dalszych inwestycji wydaje się być realna. Czy wielka szóstka stanie się wielką siódemką?

Osobiście mógłbym trochę przyhamować. Na początek, owszem, zajmują czwarte miejsce w 21 aspektach, ale Chelsea (również w 21) i Manchester United (w 20) rozegrały o jeden mecz mniej, więc równie dobrze mogłyby być szóste. A jednak, mimo że byli cennymi zwycięzcami w starciu ze Spurs (którzy wygrali wszystkie mecze ligowe w tym aspekcie), potrzebowali dwóch stosunkowo poważnych błędów w obronie, żeby zdobyć bramkę. Jeśli chodzi o xG, nawet w tym meczu, w którym prowadzili, stracili palce w walce o wynik: 1,91 do 0,78.

‘Udział Grealisha w roli Almirona' nie przyniósł oczekiwanych efektów, gdyż gwiazda Newcastle jest w świetnej formie.

(Mimo to, nie można mieć wszystkiego na raz: jeśli nie robią na tobie wrażenia ich oczekiwane oczekiwania wobec Spurs, prawdopodobnie będziesz pod wrażeniem ich typowej różnicy w zamiarach zdobywania bramek, która jest trzecią najwyższą różnicą w lidze, łatwiejszą do przebicia przez metropolie Arsenalu i Manchesteru.)

Zwycięstwo Newcastle nad Tottenhamem zapewniło im miejsce w pierwszej czwórce, ale czas pokaże, na ile ta forma jest autentyczna i czy wyprzedzą harmonogram, jeśli chodzi o ich długoterminowy projekt. Serena Taylor/Newcastle United via Getty Photos

Gdziekolwiek są, trzeba oddać hołd Howe'owi. Cynicy wskażą na około 200 milionów euro wydane w ciągu ostatnich dwóch okienek transferowych, ale jeśli weźmiemy pod uwagę, że stracił pozyskanego napastnika, Alexandra Isaka, z powodu długotrwałej kontuzji po zaledwie trzech meczach i że większość pomocników (poza Bruno Guimarãesem) i ofensywnych jest identyczna, ponieważ pojawili się w pozostałych meczach sezonu, wydaje się, że Howe stworzył zawodników, których ulepszył, a nie tylko kupił sukces.

Idealna gra wideo jest tutaj. Oglądaj odpowiednie ligi, turnieje i grupy. Subskrybuj ESPN+.

SOBOTA, 29 października • Bayern Monachium vs Mainz (9:30 ET) • RB Leipzig vs Leverkusen (9:30 ET) • Cádiz vs Atlético de Madrid (10:15 ET) • Frankfurt vs Dortmund (12:30 ET) • Valencia vs Barcelona (15:00 ET)

NIEDZIELA, 30 PAŹDZIERNIKA • Union Berlin kontra Gladbach (10:30 czasu wschodniego) • Real Madryt kontra Girona (11:15 czasu wschodniego) • Schalke kontra Freiburg (12:30 czasu wschodniego) • Association Atlético kontra Villarreal (13:30 czasu wschodniego) • Real Sociedad kontra Precise Betis (16:00 czasu wschodniego)

Właściciele Newcastle obiecali stopniowy rozwój biologiczny zamiast ogromnych inwestycji, jakie widzieliśmy w Paris Saint-Germain czy Manchesterze (a wcześniej w Chelsea po objęciu sterów przez Romana Abramowicza), i jak dotąd to właśnie zrealizowali. Oczywiście, biorąc pod uwagę saudyjskie władze, wielu myśli, że mogą nacisnąć przycisk i stać się potęgą w każdej chwili, ale nie jestem pewien, czy im się to uda. A jeśli nawet, to zawsze dobry pomysł, przynajmniej z Howe'em w pobliżu.

Z pewnością jedną z osobliwości Howe'a jest to, że przez cały czas gry w Bournemouth zdecydowanie częściej pudłował niż trafiał, szastając pieniędzmi (względnie, biorąc pod uwagę Bournemouth). Wielu z jego wielkich transferów nie trafiało do siatki lub spędzało zbyt dużo czasu na boisku i poza nim, zanim wniosło coś do gry. Można by wnioskować, że tak bardzo ceni sobie zgranie, że ma tendencję do konserwatywnego podejścia do integracji uczniów. Albo to, albo jest ostrożny w przecenianiu ambitnych zawodników.

Co więcej, Newcastle straciło najmniej bramek w lidze (10) i choć jest to słaby wynik pod względem xG, to nie jest to ani szczęście, ani bramkarz Nick Pope niosący drużynę (nawet jeśli jest bardzo szanowany). To raczej kwestia kolektywnego etosu, który sprawia, że atakują błędy przeciwnika i trudno ich zepsuć, bez nadmiernej defensywy. Jak będą, gdy Isak i Allan Saint-Maximin (prawdopodobnie ich najbardziej utalentowany zawodnik) zajdą daleko, zamiast decydować, gdzie skończą?.

Jeśli chodzi o Tottenham, to jest on teraz na fali porażek i schodzi z boiska z impetem. Nie grali fatalnie w meczu z Newcastle, tak jak nie grali fatalnie w środku tygodnia z Manchesterem United, ale formacja 3-5-2 może być dla nich dość przewidywalna, co jest niezbędną zmianą, biorąc pod uwagę niedostępność Dejana Kulusevskiego i Richarlisona. Nawet jeśli wrócą i będą produktywni, Conte musi zmusić drużynę do gry innym ustawieniem niż 3-4-3, o ile będzie to dla nich wygodniejsze, bo prędzej czy później przeciwnicy będą dyktować warunki.

Osimhen w kominku, gdy Napoli miażdżyło Romę.

Niezaprzeczalny fakt, że Napoli odniosło zwycięstwo, mimo że Victor Osimhen był kontuzjowany – wygrywając sześć meczów z rzędu i pokonując na wyjazdach takie sławy jak Milan i Ajax – świadczy o tym, jak Luciano Spalletti rozumie grę swojej drużyny i jak podchodzi do niej z mentalnością “kolejnego człowieka na górze”. Udowodniony fakt, że Osimhen wrócił i nie jest już niedostępny, wierząc, że nigdy nie był całkowicie nieobecny, ale dodał zupełnie nowy wymiar swojej grze, dowodzi, że będzie również zawodnikiem najwyższej klasy.

Dan Thomas wraz z Craigiem Burleyem, Shaką Hislopem i innymi przedstawią Wam najnowsze wydarzenia i omówią najważniejsze wydarzenia. Zapraszamy na ESPN+ (najlepszy kanał w USA).

Ocena weekendu: Czy Napoli jest obecnie drużyną w najlepszej formie w Europie?

Z dala od Romy José Mourinho, wyglądało to jak bitwa na wyniszczenie. Gospodarze skupiali się na blokowaniu kreatywnych kanałów Napoli (co Mourinho zrobił całkowicie, wykorzystując Lorenzo Pellegriniego do krycia/osłaniania Stanislava Lobotki) i szukali okazji do kontrataku. Spalletti, jak zawsze kameleon, postanowił stonować swój zbyt dynamiczny atak (Napoli notowało średnio 3,5 snów na mecz online w porównaniu z siedmioma poprzednimi atakami) i ukształtować strategię Romy.

To była słuszna decyzja: Roma nie oddała ani jednego strzału na bramkę przez dziewięćdziesiąt minut, a Osimhen strzelił decydującego gola potężnym uderzeniem na 10 minut przed końcem. Napoli wygrało już jedenaście meczów z rzędu we wszystkich rozgrywkach i nic nie wskazuje na to, by miało to spowolnić.

Jeśli chodzi o Romę, strategia obronna sprawdzała się przez długi czas, ale niewiele zmieniła się po stronie przeciwnika. Pellegrini gonił Lobotkę, a Tammy Abraham miał dzień wolny, więc Nicolo Zaniolo musiał ich praktycznie w pojedynkę podnosić. Walczył do samego końca i miał swoje momenty, ale w przeciwieństwie do Osimhena, nie potrafił wyczarować niczego z niczego. Prawda jest taka, że bez Paulo Dybali Roma traci wiele ze swoich możliwości ofensywnych, jeśli przeciwnik zdecyduje się na twardą grę.

Manchester United wyrywa remis w przeciętnym meczu w meczu Chelsea

1:51

Janusz Michallik chwali zmiany taktyczne poczynione przez Grahama Pottera i Erika ten Haga w zremisowanym 1:1 meczu Chelsea z Man United.

W sobotę pojechałem na Stamford Bridge z nastawieniem na obejrzenie Manchesteru United po ich znakomitym występie w środku tygodnia przeciwko Tottenhamowi Hotspur. Przez jakieś czterdzieści pięć minut, głównie przeciwko żałosnej Chelsea, żyli oni jedynie grą na zwłokę, zmuszając Kepę (zastępującego – ponownie – Edouarda Mendy'ego) do serii solidnych obron. A potem opadli z sił po wpadnięciu do siatki, pozwalając Chelsea wyjść na prowadzenie pod koniec meczu po rzucie karnym Jorginho (niektórzy uważali, że Armando Broja upadł zbyt łatwo, ale kiedy włoży się obie ręce w przeciwnika w polu karnym, jak Scott McTominay, nie dziwi, że sędzia fauluje na jedenastkę).

Dopiero po strzale głową Casemiro ustalił wynik na 1-1, co bez wątpienia było sprawiedliwym wynikiem.

– Manchester United był większy od Chelsea, ale potrzebował późnego zamiaru Casemiro – Varane niepewny w Pucharze po kontuzji w meczu z Chelsea – Źródła: Ronaldo może opuścić United za darmo w styczniu

Nie interesuje mnie już, dlaczego United nie potrafiło grać przez dziewięćdziesiąt minut. Jasne, Chelsea utrudniła sytuację, gdy Graham Potter w 35. minucie zdejmował Marca Cucurellę i przeszedł na trzyosobowy środek pola, ale wydawało się, że drużyna Erika ten Haga straciła impet, a kiedy Holender wyrzucił Freda za Jadona Sancho siedem minut po rozpoczęciu drugiej połowy, przy bezbramkowym wyniku, wyglądało na to, że poprzestał na remisie.

Jeśli chodzi o Chelsea, wygląda to jak margines wybrukowany elementami, które do siebie nie pasują. Nieustannie mówiłem o niebezpieczeństwach prowadzenia krucjaty wymiany – zwłaszcza takiej, która pochłonęła tyle pieniędzy – bez eksperta ds. rekrutacji i o tym, jak szkody pogłębiły się po rozstaniu z Thomasem Tuchelem. (Nie oznacza to, że zmiana menedżerów stała się brudną teorią; wręcz przeciwnie, stała się brudną koncepcją po wydaniu ćwierć miliarda dolarów na transfer zawodnika, którego właśnie zamierzałeś zwolnić).

Potter stanął przed niełatwym zadaniem znalezienia sposobu, aby to zadziałało pomimo licznych oczywistych niedociągnięć – teraz nie chodzi tylko o to, że niektórzy zawodnicy prawdopodobnie nie wydają się wystarczająco dobrzy, choć tak naprawdę jest, ale także o to, że zamieniasz prostokątne kołki w okrągłe otwory, a Raheem Sterling jest pokazywany jako A. Zadanie na tym etapie polega na próbie zbudowania czegoś na kolejny sezon, kończąc w pierwszej czwórce i, z odrobiną szczęścia, zaliczeniu jakiegoś rajdu do Ligi Mistrzów. .

Dotykać

1:17

Mark Ogden wyjaśnia, dlaczego sprzęt golfowy nie udowodnił jeszcze swojej wartości w kontekście darmowego transferu Cristiano Ronaldo z Manchesteru United.

Valverde znów zrobił to samo, co Real Madryt w Sevilli.

Toni Kroos nazwał go “trzema prawdziwymi” na Ziemi. Nie jestem pewien, czy stał się krytyczny – mam nadzieję, że nie – ale nie ma wątpliwości, że Fede Valverde jest teraz “en fuego”.

Po tym, jak w zeszłym sezonie strzelił tylko jedną bramkę we wszystkich rozgrywkach, w tym roku ma już na koncie siedem, z czego kilka to arcydzieła z dystansu, jak ta, którą widzieliśmy w sobotę przeciwko Sevilli, przypieczętowując zwycięstwo 3:1. (Technicznie rzecz biorąc, wolę cel dwuwymiarowy – wspaniały kontratak zakończony asystą Lucasa Vazqueza).

Nie dajcie się zwieść dwóm późnym bramkom: Real Madryt kontrolował mecz przez cały mecz, pomimo braku Karima Benzemy (Rodrygo wszedł na boisko i był pierwszorzędny… To po prostu niezwykle wszechstronny zawodnik). Valverde może i trafia na pierwsze strony gazet, ale rozwój Viniciusa w ciągu ostatnich 18 miesięcy był niesamowity. W meczu z Sevillą prowadził linię ataku z przebiegłością i inteligencją wykraczającą poza jego 22 lata. Chłopak osiąga pełną dojrzałość – niech to będzie przestrogą dla innych.

Mecz Arsenalu w Southampton sprawił, że przewaga w lidze zmniejszyła się do zaledwie dwóch punktów. zapałki

1:13

Janusz Michallik uważa, że nie ma żadnego powodu, aby za negatywnym nastawieniem w Arsenalu, pomimo rozczarowujących wyników przeciwko Southampton.

Niedawno Southampton zostało wygwizdane z boiska przez własnych kibiców, którzy spędzili sporo czasu na dziesiątym ligowym zwycięstwie St. Louis w jedenastu meczach. Niestety, nie do końca zrozumieli to podejście, ponieważ Southampton wyrównał w drugiej połowie, po czym utrzymał remis.

– Ranking graczy: Arsenal stracił punkty w meczu z Southampton

Można by zrzucić winę za brak sukcesów na młodszych zawodników Mikela Artety, albo może to być dowód na to, że – jak podejrzewał Pep Guardiola – Gabriel Jesus rzadko jest urodzonym strzelcem, za jakiego go niektórzy uważają. Kuszące, ale być może też przesadne: nie sądzę, żeby Arsenal popełnił jakieś błędy, ani żeby ich poziom gry spadł w porównaniu z poprzednimi meczami. Albo po prostu nie jest tak, że wygranie każdego meczu Premier League poza meczem z Manchesterem City jest, rozumiecie, dość trudne.

W rezultacie przywództwo sprowadza się teraz do dwóch aspektów. Nie sądzę, żeby Arteta pozwolił, by to w jakikolwiek sposób wpłynęło na jego zespół. Bycie na szczycie nie jest przyjemne, ale ten sezon ostatecznie musi koncentrować się na rozwoju, a nie na wynikach. I tak się dzieje.

Bayern Monachium kontynuuje dobrą passę, podczas gdy Hoffenheim się rozpada, a nieoczekiwany bohater może znów okazać się nieoceniony.

Trudno jest wskazać miejsce Bayernu po sobotnim zwycięstwie 2:0 nad Hoffenheim, ponieważ przeciwnik okazał się tak fatalny, że prawie zapomniano, że to powinna być prawdziwa drużyna w czterech osobach. Para defensywna Juliana Nagelsmanna, składająca się z Matthijsa De Ligta i Dayota Upamecano, wyglądała bardzo dobrze (po raz pierwszy już nie), ale kusi, żeby ją krytykować. Nie wspominając już o tym, że z każdym meczem ta dwójka gra razem, chemia między nimi rośnie, co jest niepokojące.

Po raz kolejny zobaczyliśmy Erica-Maxima Choupo-Motinga w kadrze meczowej. W trzech poprzednich meczach strzelił cztery gole, łącznie pięć, i strzela mniej więcej tyle samo bramek, co były napastnik Bayernu, Robert Lewandowski.

Tak: Kłamstwa, przeklęte kłamstwa, rekordy i tak dalej, ale Bayernowi dobrze, że ma dodatkową alternatywę, i to taką, która jest rzeczywiście skuteczna i produktywna. Bez wątpienia nadal jest trzecią opcją w ataku za Sadio Mané i Thomasem Muellerem (z których żaden, oczywiście, nie jest typowym środkowym napastnikiem), ale pokazał, że mimo to potrafi dobrze celować, co pokazał w pojedynku jeden na jeden z Hoffenheim.

Dembélé pokonuje Bilbao dzięki świetnemu przygotowaniu Barcelony do meczu z Bayernem w środku tygodnia.

Xavi wezwał swoją drużynę do rozpoczęcia od nowa po bolesnym remisie z Interem w Lidze Mistrzów (który sprawił, że byli o krok od odpadnięcia z rozgrywek) i porażce w El Clásico z Realem Madryt. W czwartek odpowiedzieli przekonującym zwycięstwem 3:0 nad Villarreal, a w niedzielę jeszcze bardziej niesamowitym zwycięstwem 4:0 nad Athletic – który, nie zapominajmy, zajmował trzecie miejsce, z wyjątkiem tych dni.

Dembele reżyseruje widowisko, podczas którego Barcelona miażdży Athletic

Ousmane Dembélé skradł show, otwierając wynik i asystując przy wszystkich trzech pozostałych golach Barcelony. Jego krytycy nazywają go niestabilnym, a nawet jego zwolennicy określają go mianem “uczestnika dynamiki”, jednak w takie wieczory jest praktycznie nie do zatrzymania. Można się zastanawiać, czy częściowo wynikało to z ustawienia Barcelony tamtego wieczoru, z Pedrim na przeciwległym skrzydle zamiast standardowego skrzydłowego i Frenkie De Jongiem wzmacniającym pomoc u boku Sergio Busquetsa. A może w taki wieczór nie miałoby to znaczenia: Dembélé grał tak dobrze, a Bilbao było tak niezdrowe.

Liverpool potyka się w zalesionym rejonie Nottingham… Kiedy zaczynasz się męczyć, próbując strzelić cztery gole? Dotykać

1:32

Janusz Michallik i Luis Miguel Echegaray skupiają się na tym, jak alarmująca dla Liverpoolu i jego kibiców jest utrata zalesionego obszaru Nottingham.

Nie ma pierwszorzędnej techniki na przegraną w końcówce tabeli, jak to miało miejsce w sobotę z Liverpoolem, który przegrał 1:0 z Nottingham Woodland. Można by wymienić stworzone opcje – głównie dzięki stałym fragmentom gry, zwłaszcza w przypadku Virgila van Dijka – i zaniedbane. Można by dodać listę niedostępnych zawodników – Luisa Diaza, Thiago Alcântary, Darwina Núñeza, Joela Matipa, Diogo Jotę… Co więcej, Trent Alexander-Arnold lepiej pasowałby na ławkę rezerwowych – ale nic z tego nie zmienia niezaprzeczalnego faktu, że Liverpool jest na ósmym miejscu i nie gra tak dobrze jak Liverpool.

Niezależnie od tego, czy jest to szczególnie frustrujące, czy nie, to fakt, że mecz Ligi Mistrzów z Ajaxem w środku tygodnia nie jest dobrym wytłumaczeniem. Nawet porażka prawdopodobnie skłoni Liverpool do rozważenia, jak mówisz, że Napoli będzie musiało zmierzyć się przynajmniej z kilkoma przeciwnikami ze strony Rangersów i rozegrać mecz w grupie C na Anfield w szóstej rundzie. To był czas na zwrócenie na siebie uwagi w Premier League i zdobycie punktów przed porażką w Pucharze, ale wydaje się, że nadmiar punktów z wygranej nad Manchesterem City został zmarnowany.

Griezmann ma dwa marzenia, a Atlético odnosi wielkie zwycięstwo nad Betisem.

Być może to ruch, który w końcu pozwoli mu rozstrzygnąć kwestię swojej przyszłości, po tym jak transfer z Barcelony stał się definitywny. Tak czy inaczej, Antoine Griezmann ostatnio cofa się w czasie, spełniając trzy życzenia w trzech ostatnich meczach.

W niedzielę, w trudnym meczu wyjazdowym z Betisem, skradł show, strzelając gola bezpośrednio z rzutu rożnego, a następnie dokładając 2 punkty do nogi Ruiego Silvy. (To nie był udany dzień dla bramkarza Betisu). Stał się dla Atletico swego rodzaju minimalistycznym obserwatorem – choć otrzymali też świetną skuteczność od Saula w pomocy, co jest szanowaną informacją, biorąc pod uwagę jego porażki w USA – ale za to umiejętnością zajęcia trzeciego miejsca i otrzymania bardzo potrzebnego wzmocnienia przed wielkim starciem Ligi Mistrzów z Bayerem Leverkusen.

Brahim Diaz daje Milanowi kopa... Czy to jest ten moment, kiedy wychodzi na prostą?

Milan odniósł przekonujące zwycięstwo 4-1 nad Monzą, a Brahim Diaz dominował na boisku, strzelił dwa wymarzone gole i zapewnił mnóstwo kreatywności i emocji.

Kiedyś okrzyknięty kolejnym wielkim problemem w czasach Manchesteru City – i wciąż postrzegany jako na tyle doskonały, że Real Madryt podpisał z nim kontrakt jako nastolatek – Diaz wciąż ma 23 lata i jest wypożyczony z Madrytu. To jego trzeci sezon wypożyczenia do Rossonerich, więc można wybaczyć, że zapomniałeś, że jest piłkarzem Realu Madryt, a i tak będzie godny szacunku. Choć jego czas naznaczony był nieregularnością (i to nie przypadek, że Milan wykupił trochę zawodnika w stylu Charlesa De Ketelaere w sezonie letnim), jego umiejętności i tak sprawiają, że skauci ślinią się na widok skautów.

Milan otrzymał również oferty od Rafaela Leão (co nie jest już niespodzianką, zresztą klub wciąż pracuje nad jego kontraktem) i Divocka Origiego (kolejna niespodzianka), a zwycięstwo to jest idealnym zastrzykiem energii przed ważnym starciem Ligi Mistrzów z Dinamem Zagrzeb w środku tygodnia.

Haaland nie ma czasu na romans De Zerbiego i Guardioli, podczas gdy metropolia Man pędzi Poprzedni mecz Brightonu

1: pięćdziesiąt cztery

Janusz Michallik chwali skuteczność Erlinga Haalanda w wygranym 3:1 meczu Manchesteru City z Brighton w Premier League.

Trener Brighton, Roberto De Zerbi, i Pep Guardiola nie kryli wzajemnej sympatii i podziwu. De Zerbi wspomniał wręcz, że Pep zaoferował pomoc w każdy możliwy sposób, gdy został powołany na miejsce Grahama Pottera w Brighton… Oczywiście z wyjątkiem czasów, gdy grali w Metropolis. Poza tym, De Zerbi rozważał zmianę Pepa i przez długi czas to działało, ponieważ wyciągnął ze swojego pola gry schemat „każdy w jednego”, który na 20 minut lub dłużej sparaliżował miasto.

Przegląd VAR: decyzja Haalanda o karnym i inne kwestie, omówienie

Z wyjątkiem tego roku, mają potężny plan B w postaci Erlinga Haalanda. Ederson popisał się świetnym kopnięciem nad głową i Norweg poleciał w dół boiska, po drodze sklasyfikowany na Adama Webstera. Drugi rzut karny okazał się “korzystnym” – wyglądało na to, że Bernardo Silva złapał się za nogę, żeby trafić w Lewisa Dunka – który Haaland wykorzystał, i tak się stało, chociaż Brighton zanotował zbiórkę, a Kevin De Bruyne wprowadził na boisko solidnego obrońcę, zajmującego trzecie miejsce.

Metropolia rzeczywiście została przegrana na własnym boisku w tym meczu – co nie zdarza się często – a mimo to, poza pierwszymi 20 minutami, wyglądała na całkowicie pewną siebie. To luksus posiadania Haalanda w składzie.

Dotykać

1:07

Ale Moreno chwali Gio Reynę po zwycięstwie Borussii Dortmund 5:0 nad Stuttgartem w Bundeslidze.

Teraz nieustannie mówimy o tym, że Borussia Dortmund daje mniej niż suma jej składu (i nigdy tylko o tym, że brakuje któregoś z tych składów) i że rzadko kiedy grają przez dziewięćdziesiąt minut. Cóż, sobotnie miażdżące zwycięstwo 5:0 nad Stuttgartem zamieniło się w coś na kształt dnia. Dortmund grał autentycznie od początku do końca i choć wciąż jest pole do rozwoju (patrzę na ciebie, Karimie Adeyemi), to musi być jeden z najbardziej obiecujących występów, jakie widzieliśmy w ostatnich tygodniach.

Najważniejsze momenty: Reyna, gwiazda Bellingham, rozgromiła Dortmund ze Stuttgartu (USA)

To było przede wszystkim zachęcające, ponieważ Giovanni Reyna, debiutując w lidze w kwietniu, pokazał się z jak najlepszej strony, wykazując się intencją i spełniając swoje typowe wyobrażenia, intuicję i nieprzewidywalność. Lista kontuzji Reyny jest dobrze udokumentowana, a warto pamiętać, że miał skończyć 20 lat dopiero w przyszłym miesiącu. Jednak metoda, którą rozwija teraz Dortmund – i z Marco Reusem wciąż poza grą – sprawia, że drużyna woła o dodatkowego lidera z osobowością i sympatią. Jude Bellingham może nie być jedynym kandydatem; Reyna mógłby objąć to stanowisko.

Szalony finisz Interu na wyjeździe z Fiorentiną… Ale to raczej trójstronne podejście.

Wybraliśmy się ponownie do InterSphere, tej dzikiej i szalonej przestrzeni cyfrowej, którą kibice Interu znają doskonale, gdzie dzieją się rzeczy niewyobrażalne i gdzie powstał przydomek drużyny “Pazza Inter” (“szalony Inter”) (tak, znajduje się on nawet w hymnie klubu).

Z dala od Fiorentiny, wyszli na prowadzenie 2:0 i wydawało się, że przegrają, ale zanim doszło do spadki, stracili rzut karny (w akcji, za którą Fede Dimarco mógł zostać wyrzucony z boiska), a następnie wyrównali po fatalnej akcji (wspaniały rajd Jonathana Ikone). Dobra wiadomość jest taka, że ten Inter wydaje się być silniejszy psychicznie niż poprzednie typy i sprostał zadaniu, mimo że rzut karny był sprawiedliwy – to, że bramkarz dotknął piłki, nie oznacza, że nie może popełnić kolejnego faulu.

Korzystając z przewagi czasowej, można oczekiwać, że duży klub to zauważy. Ale halo, to Inter, pamiętajcie, i udało im się zapewnić remis Luce Joviciowi, byłej zagadce Madrytu. (Był to jego dziewiąty gol w lidze, biorąc pod uwagę letni terminarz 2019: to całkiem trafne, gra w ataku i strzelił dziewięć goli w ciągu 3,5 roku).

  • 4d Tor-Kristian Karlsen
  • 3dESPN
  • 16:00 Mark Ogden

2 powiązane

Potem, gdy wydawało się, że stracili dwa punkty, mieli ogromne szczęście. Fiorentina fatalnie broniła się podczas kontrataku w piątej minucie doliczonego czasu gry, piłka pozostała w środku pola, a obrońca Lorenzo Venuti wybił nogę Henrikha Mkhitaryana i strzelił gola, który minął bramkę.

Wszystko było w porządku, a Inter grał solidnie i pomimo braku Marcelo Brozovicia i Romelu Lukaku, brakuje im tylko trzech punktów do czterech, których potrzebują. Sposób, w jaki do tego doszli, z inteligencją, uczynił ich szczególnie “Pazza Inter”.

Związek jednak słusznie, ale potyka się o najmniejszą przeszkodę.

Mówiąc szczerze, nie trzeba było być ekspertem od analizy, żeby wiedzieć, że jeśli Union nie poprawi radykalnie swoich wyników (lub nie znajdzie równie wartościowego sposobu na zaangażowanie), będzie skazany na spadek z pierwszego miejsca – lub, jak mawiają eksperci, “cofnięcie się do średniej”. Zespoły golfowe, które plasują się na swoim miejscu (17 na 18 w niespodziewanych golach karnych, 18 na 18 w podaniach w polu karnym, 16 na 18 w PPDA, 17 na 18 w posiadaniu piłki, 15 na 18 w strzałach) i które znacznie przewyższają xG (19 goli przy 8,94 xG), zazwyczaj nie zdobywają tytułów.

Mimo to, nikt by nie przewidział, że to potknięcie wróci do Bochum, które zajęło ostatnie miejsce w Bundeslidze i przegrało osiem z dziesięciu meczów w weekend. Porażka 2:1 pozostawia ich jednak nieco za Bayernem na szczycie tabeli, więc warto się nią cieszyć, póki trwa. Biorąc pod uwagę ich finanse i zasoby, mają już zapewniony tytuł mistrza Bundesligi.

Jéssica Esteves
Jessiki Esteves
Nazywam się Jéssica Esteves i jestem autorką artykułów z dyplomem dziennikarstwa od 2021 roku. Mieszkam w Itu, SP i mam 28 lat. Współpracuję z blogami, pisząc teksty na temat technologii, dobrego samopoczucia i stylu życia, zawsze starając się dodawać wartość do życia ludzi. Moje teksty są jasne i przystępne, co jest wynikiem dokładnych badań. Moją pasją są koty, które przynoszą mi inspirację i radość. Zależy mi na pozytywnym wkładzie w społeczność internetową, tworząc treści, które są prawdziwymi narzędziami transformacji i rozwoju osobistego dla moich czytelników.